czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 3

Kiedy się obudziłam Hemmings'a nie było obok mnie ale za to znalazłam się obok mojego Luke'a w jego pokoju. Nie wiem jak... Może teleportem ukrytym w sofie? Mój chłopak nadal spał, wyglądał tak słodki i nie miałam nawet zamiaru go obudzić. Wiem jak bardzo lubi spać, chyba jak każdy. Kiedy wstałam z łóżka pokierowałam się od razu do łazienki aby się "ogarnąć". Musiałam wziąść prysznic więc tak zrobiłam. Ubrałam na siebie czerwoną koszulkę częściowo podartą z logo mojego ulubionego zespołu czyli 30 Seconds To Mars, a także czarne rurki a do tego jak zwykle moje Vans'y a także zrobiłam sobie lekki makijaż. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam Hemmings'a oraz Calum'a stojący przy drzwiach do tarasu. Na myśl przychodziła mi jedna myśl. Zabić go. Wbiegłam do kuchni i zaczełam okładać go pięściami ale Lukey szybko zareagował i złapał mnie za ręce i odciągnął od Hood'a. Cal nie przejmował się tą sytauacją a Hemmings miał minie jakby pierwszy raz widział dziewczyne w akcji.

- Ey, Jo ogarnij się. - powiedział Lukey.
- Co on do cholery tutaj robi? WYJDŹ STĄD! NATYCHMIAST - krzyknełam tak głośno, że bałam się, że obudze Brooks'a.
- Chciałem przeprosić ciebie jak i Luke'a za mnie i Mikey'ego wczoraj. Więc, przepraszam. - powiedział Cal. W jego oczach widziałam wtedy skruchę. I dobrze ale i tak to nie naprawi wszystkiego. Nic nie wiedziałam na temat pobicia Luke'a a raczej powodu dla którego go pobili.
- Jesteś dupkiem - prychnełam a Luke spojrzał na mnie z pogardą. Wierzył w przeprosiny Hood'a, znał ich od dłuższego czasu więc postanowiłam, że mi te przeprosiny odpowiadają lecz wcale tak nie było.
- Puścisz mnie w końcu? - zapytałam Hemmings'a gdyż nadal trzymał mnie za ręce. Uśmiechnął się i mnie puścił. Był to uśmiech bardzo nie śmiały, jakby się go wstydził  lecz nie miał czego. Był niesamowicie przystojny a jego dołeczki w policzkach zawsze mi się podobały. Chwile potem Calum pożegnał się z Luke'iem i kazał mi przeprosić Brooks'a od niego bo on sam nie mógł ponieważ miał coś ważnego do załatwienia. Nadal miałam ochotę mu przywalić lecz może Luke'owi należał się łomot? Nadal nie wiem o co chodzi i co on robi takiego, że wkurzył ludzi Ash'a. Zapewne nie dowiem się tego od nich.  Po tej naszej rozmowie jeśli można to tak nazwać poszłam do pokoju Luke'a aby zobaczyć czy się obudził. Był pod prysznicem więc postanowiłam mu wykrecić numer. Weszłam do łazienki i zabrałam mu ciuchy i ręczniki. Po 5 minutach zaczął krzyczeć o to, że ktoś zabrał mu ręczniki. Było mi go szkoda więc poszłam i oddałam mu wszystko. To było naprawdę zabawne widzieć go nagiego lecz próbował zakrywać rękami miejsca intymne.

- Kawały od samego rana? Czym sobie zasłużyłem? - zapytał ze "smutną" miną.
- Ubierz się bo wyglądasz komicznie - rozkazałam mu a on wszedł do łazienki. Zaczęłam się śmiać. Położyłam się na łóżku czekając na niego bo chciałam go przytulić. Gdy po 10 minutach spędzonych w łazience przez Luke'a wyszedł wyglądając jak tak słodko, że asz wsoczyłam na niego. Na głowie miał czarną bandane, koszulke ze Sponge Bob'em i czarne szorty. Brakowało mi jego nawet gdy był obok mnie. Brakuje mi Luke'a sprzed roku. Był zupełnie inny. Bardziej troskliwy niż jest, brakuje mi dziecka w nim. Wiem, że ta (cecha?) ulotniła się a bardzą ją lubiłam. Miał zawsze zwariowame pomysły a także takich przyjaciół. Może to też przez to, że jego bliźniak Jai oraz brat Beau zostawili go rok temu i wyprowadzili się do L.A. Tak na prawdę nie wiem dlaczego. Nigdy nie chciał mi o tym powiedzieć. Był bardzo z nimi związany. To był trudny okres dla niego ponieważ się załamał. Kiedy próbowałam się dodzwonić do Beau nigdy nie odbierał, tak samo Jai. To było na prawdę przykre.

- Słodko wyglądasz Luke - powiedziałam a potem go pocałowałam.
- Nie mów słodko bo tak wyglądają dzieci skarbie, ja jestem już męszczyzną! - powiedział a ja zaczełam się śmiać. Dla mnie zawsze będzie małym Luke'iem i nic tego nie zmieni.
- No dobrze. - Uśmiechnełam się - Calum tu był i kazał cię przeprosić...
- Jaaaasne, spoko. Lecz pogadam sobie o tym z nimi kiedy indziej.
- Nie masz do nich urazy? - zapytałam.
- Nie, chociaż, że to było nie fair bo jeden na dwóch no ale cóż...
- Jak się czujesz? Przepraszam, że na ciebie skoczyłam. Nie pomyślałam, że może coś cię boleć. - powiedziałam nie pewnie z żalem.
- Jest dobrze, na mnie zawsze możesz skakać słońce. - Luke przybliżył się do mnie a ja go pocałowałam. To była nasza chwila, Luke był wtedy bardzo romantyczny. Czułam się trochę jak w filmie ale niestety ktoś nam przerwał to znaczy Hemmings. Przyszedł oznajmić, że śniadanio-obiad jest gotowy. Faktycznie, jest 13.24 więc można było nazwać nasz posiłek takim "tytułem". Przez resztę dnia nudziliśmy się przed kanapą. Czyli ja i Hemmings bo Luke musiał znów coś załatwić. Znowu mnie zostawił... Jasne, pokazywał mi miłość może i często ale i tak częściej nie było go przy mnie. Z Hemmings'em znów rozmawialiśmy o dzieciństwie a także o niczym, czyli o sprawach nie miejących znaczenia. Gdy Brooks do nas wrócił oznajmił, że idziemy na impreze więc mamy zacząć się szykować a w szczególności ja. To było dziwne posunięcie ponieważ Luke nie lubił chodzić na imprezy a tu taka niespodzianka. Zgodziłam się mimo tego, że nie miałam ochoty na żaden melanż. Poszłam na górę a tam zaczełam moje przygotowania. Wyprostowałam włosy potem zrobiłam tym razem mocny makijaż, założyłam czarne szpilki na wysokim obcasie aby móc wyrównać centymetry między mną a Luke'iem. Przeszukiwałam torbę ubrań którą dziś rano przywiózł mi Hemmings. Wiedziałam, że włożył do niej byle co ale i tak znalazłam tam czarna mini oraz bluzkę z napisem Love która była seksowna. Po moich przygotowaniach które trwały ponad godzinę zeszłam na dół a tam czekali panowie. Obaj założyli koszule z tym, że Brooks czarną a Hemmings niebieską oraz czarne rurki jak zawsze. Obaj otowrzyli usta gdy tylko mnie ujrzeli. Nie wiedziałam czy wyglądam dobrze czy jednak na odwrót. Mój Luek podszedł do mnie i wyszeptał mi w ucho, że nie może doczekać się aż wrócimy z imprezy. Zaczerwieniłam się, czułam to. Gdy wyruszyliśmy spytałam gdzie jedziemy a Hemmings powiedział, że to tajemnica. Nasza "wycieczka" trwała ok. 20 minut. Gdy zajechaliśmy pod dom gospodarza nie mogłam uwierzyć kogo widziałam w progu drzwi.

________________________________________________________________

3 rozdział miał pojawić się we wtorek lecz miałam dużo nauki bo koniec szkoły :c chyba ogarniacie cnie? Mam nadzieje, że rozdział wam się spodoba i chyba wydaje się długi ale nie wiem.

Ogłoszenia parafialne:
 Mam w planach wstawienie jeszcze dwóch rozdziałów przed moim wyjazdem do Londynu (2-6 czerwiec) ta wycieczka nie jest pewna na 100% ale jeśli to wtedy rozdział 6 pojawi się po 7-mym czerwca. A w wakcje czesciej hehehe xD

Mam jeszcze do was małą prośbe. Możecie polecić lub bardziej rozgłaśniać moje ff? Ja próbuje 24/7 ale jakoś cieżko to idzie ale jestem zadowolona z tego, że mam prawie 500 wyświetlen hihi dziekuję wam bardzo xx

przepraszam za blędy xx
prosze zostaw komentarz, dziekuję xx

3 komentarze:

  1. Czekam na nastepny rozdzial , musze sie dowiedziec kogo tam zobaczyla

    OdpowiedzUsuń
  2. super, czekam na nastepny rozdzial i dodaje do kregow x

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie się robi :D
    Czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń