Kiedy zszokowana widziałam jakąś panienke na Luke'u oznaczało to tylko jedno... Zdradzał mnie, ciekawe od kiedy...
Byłam niesamowicie wkurwiona. Kiedy ta dziwka zeszła z niego Luke spojrzał w moją stronę i był zaskoczony moją wizytą bo chyba się mnie nie spodziewał. Miałam ochotę wytargać tą wywłokę za włosy z tego domu lecz postanowiłam zachowywać się przyzwoicie i zabić Luke'a. Brooks wstał ubrany tylko w bielizne i w kółko mówił to samo " to nie tak jak myślisz ", " nie wiedziałem co robiłem ". Ja z łzami w oczach które i tak po długim czasie w końcu uroniłam wziełam krzesło które stało po prawej stronie i podniosłam je do góry w celu przypieprzenia nim Luke'owi.
- Odłóż to krzesło - usłyszałam przesłodki głos tej dziewczyny która z Luke'iem bawiła się najwyraźniej w doktora.
- Zamknij ryj szmato - krzyknęłam w jej stronę a Luke wykorzystał moją chwilową nie uwage i wyrwał krzesło z moich rąk i stawiając je obok łóżka. Jedyne co mogłam zrobić to dać mu w pysk i wyjść więc tak zrobiłam.
~
Zalana łzami wróciłam do domu nawet nie wiem jak ale udało mi się to. Myślałam, że nasze zerwanie nigdy nie nastąpi lub przyczyna tego będzie inna, ta przez którą ja chciałam z nim zerwać. To bolało, nie mogłam nadal w to uwierzyć. Nie dość, że narażał mnie na niebezpieczeństwo to jeszcze zdradził. Miałam ochotę wszystko "rozpierdolić" lecz Brooks zrobił już to za mnie parę dni temu...
W głowie miałam jedynie tą chwilę kiedy go przyłapałam na gorącym uczynku. Nie dawało mi to spokoju i to mnie niszczyło. Wiele złych rzeczy już mi się przytrafiło i kiedy byłam przy Luke'u myślałam, że to ich koniec lecz życie jest jedną wielką zagadką do której miałam żal. Przez te rozmyślania rozbolała mnie głowa i w tym właśnie momencie miałam ochotę się upić do nieprzytomności, przecież i tak już niczego nie naprawię i nie chcę. Wyjełam telefon z kieszeni spodni i wybrałam numer do Hemmings'a. Jeśli mam się upić to razem z nim.
- Halo? - odezwał się Lukey.
- Mam prośbę, pomożesz mi? - zapytałam.
- Jasne, co się stało?
- Przyjedź do mnie z wódką albo z dwoma.
- Zły dzień? - spytał a ja znów w głowie miałam TĄ scenę.
- Tak, więc proszę abyś przyjechał bo mam ochotę się najebać.
- Będe za 10 minut, ok Jo?
- Taa, czekam. - chociaż on jeden mnie dziś nie rozczarował. Chciałam mu też wszystko opowiedzieć nawet jeśli to przyjaciel tego dupka. Jedyne co mnie teraz obchodziło to to, że mogę się napić i dosłownie pierdolić wszystko inne. Pewnie każda dziewczyna w tym momencie poszłaby się ogarnąć czy coś w tym stylu ale ja nie. Nawet jeśli mój makijaż wyglądał okropnie nie obchodziło mnie to. Nie miałam ochoty ukrywać się z tym co czuję. Właśnie też po to Hemmings miał przyjechać, abym mogła mu się wypłakać bo wiem, że on mnie wysłucha. Poczułam z nim więź kiedy ja z moim już byłym chłopakiem się od siebie oddalaliśmy. Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi więc wstałam z podłogi w sypialni i poszłam mu otworzyć. Kiedy wszedł widziałam, że zmienił mu się humor i to błyskawicznie bo kiedy stał w drzwiach do mieszkania był uśmiechnięty lecz teraz bardziej wkurzony.
- Widzę, że płakałaś... - zaczął chłopak, chiałam go bardzo mocno przytulić bo tego teraz potrzebowałam najbardziej.
- Od twojej ostatniej wizyty trochę się pozmieniało - w oczach znów napłyneły mi łzy ale nie miałam już ochoty płakać. Miałam pić i nie zamartwiać się niczym choćby na chwilę. Kiedy spojrzałam się na Luke'a widziałam smutek w jego oczach, nagle podszedł do mnie i mnie przytulił. To była jedna z najlepszych rzeczy która mi się dziś przydażyła. Nie musiałam teraz znów myśleć czy mogę go przytulić bo zrobił on to pierwszy. Jedyną osobą która do tej pory mnie nie zawiodła to on. On stał mi się bliski, szybko uzyskał moje zaufanie a to jest trudna sztuka w moim przypadku. Po czasie którym spędziłam w jego ramionach miałam coraz większość ochotę picia więc otworzyłam pierwszą butelkę whisky którą przywiózł Luke i zaczełam pić. Przy okazji opowiedziałam mu co się stało, on zdziwiony całą tą opowieścią nie mógł w to uwierzyć lecz po jakimś czasie przekonał się do tego. Wstał i oznajmił, że musi już iść. Była, już tak pijana, że zgodziłam się i nie zatrzymywałam go.
~
Nie pamiętam jak zasnęłam i jak znalazłam się w kuchni na podłodze. Miałam takiego kaca, że odrazu pobiegłam do sklepu po jakieś napoje. Po zażyciu ich było mi odrobinę lepiej ale nie wyleczyło mnie to do końca. Ciężki dzień przed tobą Jo, pomyślałam. Kiedy weszłam do domu znalazłam mój telefon na podłodze. Ktoś próbował się do mnie dodzwonić a ten ktoś to Brooks. Wysłał mi nawet sms'a o treści :
" Nie nasyłaj na mnie więcej Hemmings'a bo to się źle skończy dla ciebie jak i dla niego"
Nie wiedziałam o co mu na początku chodzi. Nie chciałam do niego dzwonić ale po czasie przypomniałam sobie, że Luke wyszedł wczoraj ode mnie nagle, ale nadal nie wiedziałam o co chodzi Brooks'owi. Co to znaczy "nie nasyłaj"? Pobił go czy co? Postanowiłam zadzwonić do Hemmings'a ale on nie odbierał komórki. Jeśli mawet go pobił to mu się należało ale nie może tego robić...
To była moja sprawa a jemu chciałam się jedynie wyżalić i nie kazałam napaść na mojego byłego. A po drugie...
Dlaczego Brooks mi grozi? Czym sobie zasłużyłam? Dość już mnie zranił psychicznie, uczuciowo i na inne sposoby to chciał pobić? Znęcać się nademną fizycznie? Tego już było za wiele. Nie miałam siły już dziś o tym myśleć. Kiedy zorjętowałam się, że jest godzina 18.21 poszłam się wykąpać i położyć do łóżka bo kac nadal nie odpuszczał. Kiedy wyszłam z łazienki już odświeżona i położyłam się do łóżka dostałam nowego sms'a tym razem od nieznanego nadawcy a w nim napisane było tak :
" To, że zerwałaś z Brooks'em nie czyni cię bezpiecznej. Jeśli on nie spłaci swoich długów ty to zrobisz. A.I "
Wiedziałam dobrze kto jest nadawcą tego sms'a i zaczynałam się bać tego co ten człowiek czyli Ashton Irwin może ze mną zrobić.
____________________________________________________
No to rozdział 5 jest i się ciesze hihi, przyłożyłam się bardziej do ich pisania i wziełam się za siebie bo czasami jestem strasznym leniem i nie chcę mi się robić NIC. No ale co myślicie o tym rozdziale? Jest trochę chaotyczny ale w następnym parę spraw się wyjaśni ( tak myśle, ale pewnie wszystko pozmieniam jak zawsze) . Narazie Ashton i Beau będą trochę w tle i nie będzi ich dużo narazie ale to się zmieni wkrótce ;)
_________
informacja
_________
Mam nawet dużo wyświetleń ( jak dla mnie ) ale to nadal mało. Chcę aby moje FF
było bardziej znane i rozpowszechniane chyba, że jest złe bo się nie orjętuje :c
Proszę jeśli możecie to polecajcie je cioci, wujkowi, mamie, tacie, siostrze, bratu, przyjaciółce i komu tam checie ale chcę aby je ktoś znał. Dlaczego? Bo zastanawiam się nad zostaniem pisarką ( mam wiele pomysłów nad tym kim chcę zostać XD ) i nie wiem czy się nadaję.
NAPRAWDĘ WASZE KOMENTARZE MI BARDZO POMAGAJĄ ALE CHCĘ ICH WIDZIEĆ WIĘCEJ WIĘC PROSZĘ POMÓŻCIE xx
Przepraszam za wszelkie błędy xx